gru 16

„Nowe” otwarcie

Rozpoczęła pracę Rada Miejska. Po pierwszej odsłonie zasad współpracy, kiedy to połączone siły PO i sojuszników interesantów ustaliły podział funkcji w prezydium Rady, przyszedł czas na ukonstytuowanie się w komisjach.

Rzeczy oczywiste dla jednych są oczywiste inaczej dla drugich. Lepszy Koszalin przekazał Przewodniczącej swoje stanowisko w sprawie organizacji pracy Rady na najbliższą kadencję. Założył równomierny podział odpowiedzialności i obowiązków. Z proporcji liczby radnych wywiódł, że powinien kierować pracą dwóch komisji i uczestniczyć w organie kontrolnym jakim jest Komisja Rewizyjna.

Partia rządząca widzi inaczej zasady demokratycznej współpracy. Postanowiła, że to ona ustali kto ma prawo w komisjach zasiadać, wywaliła więc z obszaru edukacji i kultury fizycznej Joannę Dworaczyk z LK i Miłosza Janczewskiego (PiS) z Komisji Kultury. PO założyła też, że wszystkimi komisjami będą kierować jej ludzie, bo nie potrzebuje nikogo do współpracy. Tak bez owijania w bawełnę.  I dobrze, jeśli tak chcą - ich decyzja. Minęła zaledwie chwila gdy ta sama ekipa oburzyła się, że opozycja odmawia uczestnictwa w pracach Komisji Rewizyjnej. – Jak to? Dobry obyczaj nakazuje przyjęcie takich funkcji! – łajali przedstawiciele władzy.

Postawa opozycji jest jasna. Zamierza kontrolować prezydenta i ekipę rządzącą. Taką rolę wyznaczyli jej wyborcy. Lepszy Koszalin będzie bardzo aktywny w pracach samorządu. Nie oznacza to, że musi brać udział w fikcyjnych, niereprezentatywnych strukturach podporządkowanych władzy. Zapowiada się ciekawa kadencja.

*

No i trudno nie skomentować zdarzeń, które nastąpiły następnego dnia w Kołobrzegu. Tamtejsi radni PO wyszli w trakcie obrad Rady Miejskiej w Kołobrzegu w proteście przeciwko, jak to określili, „farsie ustawionego głosowania”. O co chodzi? Większość z klubu Porozumienie dla Kołobrzegu nie zechciała uwzględnić kandydatur PO w komisjach i prezydium Rady. Ot, taka platformiana zasada – tam gdzie nam pasuje, tam uznamy standardy za właściwe.

gru 10

Zbieramy dary. Wspomóż najuboższych.

Jak co roku, nasz radny Stefan Romecki, organizuje dla najuboższych i potrzebujących bożonarodzeniowe śniadanie. Odbędzie się ono 25 grudnia o godzinie 11:00 w Pubie Graal przy ul. Piłsudskiego .

Do 20 grudnia trwa zbiórka darów. Czekamy na zabawki, słodycze i żywność. Potrzebna jest również wsparcie finansowe. W zeszłym roku z pomocy skorzystało 300 osób. Na wszelkie wsparcie czekamy w naszej siedzibie w „Związkowcu” przy ul. Zwycięstwa od godziny 16 do 18

10750015_318136611717746_1061483605877114691_o

gru 08

Zamieszanie powyborcze

Koniec, albo dopiero początek. Wyniki wyborów ogłoszone, wydaje się, że warunki następnych czterech lat zostały ustalone. Opozycja w Radzie Miejskiej ma 13, a prezydent i jego partia 12 mandatów. Nic z tych rzeczy. Radna lewicy Krystyna Kościńska ogłasza się niezależną w proteście przeciwko poparciu przez SLD kandydata z Lepszego Koszalina. No to mamy 12 do 12 i jedną słabo określoną. Na pierwszej sesji sytuacja zostaje dookreślona. Radna niezależna zostaje przewodniczącą Rady, a zatem kierunek ciążenia jest jasny. Dodatkowo, na wniosek PO wiceprzewodniczącym zostaje wybrany głosami PO radny PiS – Mirosław Skórka. O co tutaj chodzi, nie wiadomo. Wszystko wyjaśni się pewnie niebawem. Nie koniec na tym. Radni Skórka i Mętlewicz zostają zawieszeni w prawach członków PiS. Pierwszy za przyjęcie funkcji wiceprzewodniczącego, druga za poparcie Wezgraja w drugiej turze.

Wszystkie zdarzenia miały swoją historię. Ciekawa jest ta dotycząca Radnej Kościńskiej, która była jednym z aktywnych negocjatorów zasad poparcia dla kandydata LK w drugiej turze. Wspólnie ze swoimi koleżankami i kolegami zaakceptowała treść porozumienia określającego punkty, które są zbieżne w obu programach. Głosowała za poparciem. Chyba zbyt późno zorientowała się, że nie zawarto kontraktu personalnego. Stąd zmiana stanowiska w sprawie poparcia.

Kandydatka PiS Anna Mętlewicz od początku deklarowała, że jeżeli nie przejdzie do drugiej tury, poprze Artura Wezgraja. W PiS przyjęto to za ustalone. Nawet poseł Hoc w rozmowach wskazywał na właściwość takiego rozwiązania. Po pierwszej turze trzykrotnie następowały zmiany decyzji. Od poparcia instytucjonalnego (w końcu nie doszło do tego) poprzez zgodę, wycofanie zgody i zgodę na udzielenie poparcia osobistego przez kandydatkę. W końcu, Anna Mętlewicz poparła Artura Wezgraja bez szyldu partii. Nie naruszyła więc żadnych zasad, a mimo to, ponosi konsekwencje.

Opinia publiczna raczej  małe ma szanse na uzyskanie informacji o prawdziwym tle poszczególnych decyzji. Karmiona sloganami i półprawdami intuicyjnie wyczuwa prawdziwe intencje aktorów naszej lokalnej sceny społecznej. Rozpoznaje, kto rozpycha się w poszukiwaniu korzyści osobistych, a kto myśli kategoriami interesu ogólnego. Czas i kolejne głosowania pokażą jaka jest powyborcza rzeczywistość.

gru 03

Z wyborczego wieczoru…

Na Uniwersytet Szczeciński jechałam o 8.45 pociągiem TLK w poniedziałek po nocy wyborczej. Chciałam zdążyć na ćwiczenia z psychologii rozwojowej. Jadąc zaczynam pisać to, co zobaczyłam niedzielnego wieczoru … To my jesteśmy wygranymi. Paradoks? Brzmi dziwnie? Niezgodność? Nie sądzę… Wygraliśmy siebie – stworzyliśmy przez 5 lat typ rodziny, której zazdrościć może nam niejedna partia.

Wieczór wyborczy wystartował o 20.00 . Jeszcze wtedy koszalinianie przez godzinę mogli zmienić szarą rzeczywistość – zagłosować, aby było lepiej. Miejsce wydarzenia to ostatnie piętro galerii Kosmos, wysoko – tak samo, jak wysoko zaszliśmy my – Lepszy Koszalin, i porównywalnie do stanu naszego umysłu, który wówczas można było porównać do „emocjonalnego kosmosu niepewności” . Po kolei do klubu wchodzą Ci, którzy przez ostatnie tygodnie, miesiące, lata, trzymali stowarzyszenie jako całość, czuwali, pomagali, rozwiązywali problemy mieszkańców miasta. Wszyscy znają się wzajemnie, jakby łączyło ich szkolne podwórko lub jedna ławka w podstawówce, albo przynajmniej korzystali z tych samych ściąg na matematyce.

532928_850147668349745_582518938460145034_n

Moim oczom ukazuje się naszych „trzech muszkieterów” z okręgu piątego : Adam Ziętek, Mariusz Krajczyński i Józef Sekuła, choć właściwie znam ich bardziej jako Adaś, Mario i Rafcio – zdecydowanie sympatyczniej w ten sposób „brzmią”. W głowie mam te chwile, kiedy razem odwiedzaliśmy koszalinian. Wszyscy trzej kandydowali na radnych, choć już parę tygodni temu słyszałam :”Nieważne, który z nas nim zostanie. Jesteśmy grupą, sukces każdej jednostki będzie naszym sukcesem.” Mówię o nich często „chłopaki z LK”. Swoją świeżością, charyzmą i pozytywnym podejściem do życia zarażają wielu innych członków i nie tylko. Mają w sobie zarówno młodość (Adam to student prawa na Uniwersytecie Szczecińskim, twórca koszalińskiej „wąskotorówki”), wartości rodzinne (Rafał to człowiek, dla którego jedną z najważniejszych rzeczy w życiu jest dobro rodziny, w tym oczywiście jego samej-to prawdziwa „głowa rodziny”) oraz zaradność i radość (Mariusz jest najbardziej pozytywnym członkiem naszego stowarzyszenia, o czym przekonał się każdy, kto kiedykolwiek z nim rozmawiał. Jak sam twierdzi, mała córeczka odziedziczyła po nim temperament. ) Nie znam drugiej takiej trójki, taka jest tylko jedna – z okręgu piątego !

10255551_843896058974906_7405983982021690194_n

Mówię „dobry wieczór” Panu „H.H” . Chodzi oczywiście o Pana Huberta Heinscha, który kandydował do sejmiku z list Bezpartyjnych. Bardzo z niego ciepła osoba, choć poznana przeze mnie właściwie parę tygodni temu.

Rozpoznaję większość twarzy, ale ktoś stoi tyłem do mnie-kobieta w białej sukience. Skupiam się i myślę : „kto to?”. Odwraca się do mnie rozpromieniona twarz Anetty Ostojskiej, naszej podróżniczki pochodzącej z Sarbinowa, mieszkającej w Koszalinie, będącej ostatnio w Borneo i nie tylko…Nazwisko „Ostojska” poznałam, gdy zapoznałam się z „Namaste! Po prostu Indie” – książką pod redakcją Pani Anetty. 30 listopada ta odwiedzająca nieustannie nowe zakątki świata aktywna kobieta, postanowiła spędzić właśnie z nami.

Parę minut potem siadam przy stoliku razem z młodą „lepszą ekipą” : Justyną Żmudzińską i Igorem Pogonowskim. Z tą dwójką zastanawiam się nad wynikiem drugiej tury. Nieopodal widać Grzegorza Latoszewskiego z młodszym bratem Czarkiem. Nikt z nas nie ma więcej niż 30 lat – wspieramy Lepszy Koszalin. „Młodych lepszych” jest więcej – widzieliście nas na zdjęciach, które publikowaliśmy podczas kampanii. Na jednym z nich podrzucamy do góry białe baloniki – wysoko do nieba. Tak się czujemy, one reprezentują nasz stan umysłu w formie naocznej. „Lecę , bo chcę”-śpiewały Wilki, ale kończyły „bo życie jest złe.” My natomiast lecimy wciąż do góry, pniemy się, walczymy, bo chcemy, aby Koszalin był Lepszy. Nie wspominamy o tym, że w mieście jest źle, bo po co? Naklejamy uśmiech na twarz i chcemy zarazić nim innych. A uśmiech ten nie chce nam się odkleić, więc twierdzimy zgodnie, że jest autentyczny, niekontrolowany. To właśnie w młodych siła i moc, a przede wszystkim naturalność działania i prawdziwa jego chęć.

prb

Potem zostajemy z Justyną same przy stole. Siedzimy sobie spokojnie rozmawiając o zwykłych prozaicznych sprawach i sytuacjach życiowych. Nagle słychać okrzyki i brawa, jak po występie niekwestionowanej gwiazdy muzyki pop. Biegniemy w stronę dźwięków bezdyskusyjnej radości, a przed nami ukazuje się pierwszy wynik jednej z komisji wyborczych w Koszalinie – Artur Wezgraj wygrywa! Patrzę na Justynę, ona zerka na mnie, koło nas stoi uśmiechnięty Adaś z Magdą, gdzieś dalej Mariusz z Beatą i Grzesiu z Ulą. Kątem oka patrzę na mojego tatę, dzięki któremu znalazłam się w LK. Tę radość dzieliliśmy na tyle ułamków, ile osób było tego wieczora w Klubie Kosmos. Trzy godziny potem wynik okazuje się jednak inny – wygrywa ponownie Platforma Obywatelska, ale to my jesteśmy wygranymi. Paradoks? Brzmi dziwnie? Niezgodność? Nie sądzę… Wygraliśmy siebie – stworzyliśmy przez 5 lat typ rodziny, której zazdrościć może nam niejedna partia.

10670128_841118499252662_39873612345517236_n

Na Uniwersytet Szczeciński jechałam pociągiem o 8.45 pociągiem TLK w poniedziałek po nocy wyborczej. Chciałam zdążyć na ćwiczenia z psychologii rozwojowej. Tata niesie mi walizkę, w której mama zapakowała już słoiki domowych przysmaków. Marta ze studiów pisze SMSa, żebym nie martwiła się wynikiem drugiej tury– mamy pogadać o tym między zajęciami. Siadam koło okna, mijam świat w oknach widząc kolejne miasta, drogi i ludzi na peronach. Zaczynam pisać w Wordzie o tym, co zobaczyłam niedzielnego wieczoru … Kończę słowami : wierzę w lepszy Koszalin, bo „Lepszy Koszalin to ludzie”- to argument, którego używał często Artur Wezgraj, aby potwierdzić wartość stowarzyszenia. Nie sądzicie chyba, że skończyliśmy działać? Jako najmłodsza członkini Lepszego Koszalina uważam, że to dopiero preludium, uwertura, dopiero zaczynamy. Ktoś może mówić, że zbytni optymizm mną rządzi, że młodzieńcza ekspresja zbyt duża, bo tylko 19 lat i jeszcze zero w głowie racjonalności… Ale to nie ja, to Lepszy Koszalin zrobił ze mnie osobę patrzącą w przyszłość tak, jakby miała być kiedyś po prostu lepsza. Przez to uśmiecham się do szczecińskich przechodniów, gdy kupuję rano bułki, albo lokalnych – jeśli jestem w domu. Dobrze wiem, że przed nami jeszcze lepsza przyszłość, ale nie mówcie nikomu – niech będzie to dla nich miła niespodzianka!

Aleksandra Sławińska

 

 

 

gru 01

Dziękujemy i gratulujemy

Koszalinianie wybrali. Przez następne 4 lata prezydentem Koszalina, tak jak dotychczas, będzie Piotr Jedliński. Gratulujemy świetnego wyniku i życzymy realizacji wszystkich przedwyborczych obietnic.

Bardzo serdecznie dziękujemy za ponad 15 tysięcy głosów na Artura Wezgraja w drugiej turze, i 22 procentowe poparcie dla Lepszego Koszalina 16 listopada. Wyniki te stanowią dla nas motywację do dalszej pracy dla miasta i zobowiązanie do patrzenia na ręce tym, którzy wygrali a także zgłaszania alternatywnych rozwiązań. 45 procent mieszkańców Koszalina chce innego stylu zarządzania miastem, ten wyraźny głos musi być słyszalny przez kolejne cztery lata.

Raz jeszcze dziękujemy tym wszystkim, którzy na nas głosowali, w ten czy inny sposób wspierali czy nawet tylko dobrze życzyli. Lepszy Koszalin jest ciągle możliwy.

lis 28

Gdy Artur Wezgraj zostanie prezydentem…

Jeśli 30 listopada to Artur Wezgraj zostanie wybrany prezydentem, Koszalina, miasto zmieni się. Zobacz jak: awkonwecja2

1. W ciągu kilku lat w Koszalinie pojawi się dwa tysiące miejsc pracy – także dla młodych ludzi. Rozwijana będzie Strefa Ekonomiczna, wdrożony zostanie projekt BPO – centr obsługi biznesu – w których zatrudnienie znajdą absolwenci uczelni nie tylko z Koszalina lecz z całej Polski. Przyjazna małym i średnim przedsiębiorcom polityka podatkowa pozwoli im na zatrudnianie większej liczby ludzi oraz rozwijanie swoich firm

2. Koszty życia w mieście obniżą się. Bezpłatna komunikacja miejska, tańsza energia, niższe ceny usług komunalnych pozwolą przeciętnej rodzinie zaoszczędzić 500 złotych w skali roku. Dzięki temu mieszkańcy Koszalina będą mieli więcej pieniędzy na rozrywkę i rekreację.

3. Budżet miasta zostanie zrównoważony. Zadłużenie miasta zmniejszy się, pieniądze przestana być trwonione a gospodarowanie nimi będzie racjonalne. Dzięki temu możliwe będzie zaspokajanie potrzeb większej liczby mieszkańców Koszalina

4. Koszalińskie inwestycje prowadzone będą profesjonalnie, bez opóźnień i kolejnych przekroczeń budżetów. Nie powtórzą się sytuacje z Aquaparkiem, Filharmonią, ulicą Gdańską czy Rynkiem Staromiejskim. Powstawanie nadzorowanej przez Artura Wezgraja Hali Widowiskowo – Sportowej dowodzi, że wielkie inwestycje mogą być prowadzone inaczej niż obecnie.

5. Koszalinianie będą mieli więcej do powiedzenia w sprawach miasta. Stworzony zostanie system konsultacji społecznych z prawdziwego zdarzenia. Wola mieszkańców, w różnych sprawach, będzie badana i respektowana. Zarządzanie miastem jest możliwe tylko przy rzetelnej informacji zwrotnej.

taxi

6. Cały budżet miasta będzie obywatelski. Zwiększy się udział koszalinian w decydowaniu o tym jak wydawane są ich pieniądze; nie tylko wydzielone 1,5 miliona, lecz całe blisko 500 milionów, rozdzielane co roku. Grupy związane z kulturą, sportem itd, będą miały większy wpływ na to jak dzielone są pochodzące z podatków nasz wszystkich pieniądze.

7. Priorytetem dla miasta będzie dobro jego mieszkańców. Nacisk na powstawanie nowych mieszkań, poprawianie katastrofalnego stanu lokalów komunalnych, pamiętanie o tym, że w mieście są nie tylko kierowcy lecz również piesi i rowerzyści, to podstawy nowoczesnego myślenia o mieście

8. Zostanie wprowadzona przejrzysta i sensowna polityka kadrowa w samorządowej administracji. Konkursy będą prowadzone rzetelnie, a pracę dostawać będą faktycznie najlepsi ludzie. Zatrudnienie we wszelkich instytucjach podległych miastu przestanie zależeć od sympatii tego czy innego polityka.

9. Wspieranie sportu będzie jednym z priorytetów. Obie drużyny ekstraklasowe – piłkarek ręcznych i koszykarzy – będą traktowane jednakowo, ich finansowanie stanie się przejrzyste. Pieniądze przeznaczana będą na rozwój drużyn, nie zaś na rosnącą rzeszę działaczy, dyrektorów i konsultantów. Również mniejsze kluby, szkolące młodzież, będą ważne dla nowego prezydenta. Tak jak i te organizacje oraz grupy nieformalne, które zapewniają mieszkańcom możliwość sportowej rekreacji.

10. Będziemy dumni z prezydenta Koszalina. Człowieka wykształconego, kulturalnego, odnoszącego się z szacunkiem do innych, potrafiącego i chcącego rozmawiać z każdym.

aw

30 listopada możecie zmienić Koszalin na lepsze. Wystarczy zagłosować na Artura Wezgraja

lis 26

Kto w Koszalinie tworzy układy?

Platforma Obywatelska próbowała kupić koszaliński PiS – mówiła na konferencji prasowej Anna Mętlewicz kandydatka tego ugrupowania w pierwszej turze. 

Dzisiaj w siedzibie Lepszego Koszalina odbyła się wspólna konferencja prasowa kandydata na prezydenta Koszalina Artura Wezgraja oraz popierających go pretendentów z pierwszej tury Anny Mętlewicz oraz Adama Ostaszewskiego. Była odpowiedzią na wczorajsze zarzuty wiceprezydenta i szefa lokalnych struktur rządzącej partii Tomasza Sobieraja

DSC04124

- Koszalińska Platforma Obywatelska próbowała kupczyć stanowiskami – mówiła radna PiS – Zaproponowali PiSowi  wiceprezydenta, wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej, szefów Komisji Rad Miejskiej oraz spółki miejskie – wyliczała. Dlatego też Czeslaw Hoc informował o braku poparcia przez jego partię dla któregokolwiek z kandydatów, by takiego kupczenia uniknąć – wyjaśniała

Podtrzymała również swoje zarzuty dotyczące tworzenia rodzinnego układu przez PO na stanowiskach w administracji publicznej. Do opublikowanych w „Koszalin Bliżej” nazwisk dodała Cezarego Kopyłowskiego, szwagra wiceprezydenta Sobieraja, który bez konkursu objął stanowisko zastępcy dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Koszalinie wcześniej co ciekawe zajmowanego przez samego obecnego zastępcę Jedlińskiego. Anna Mętleiwcz mówiła również o członkach rodzin posła Stanisława Gawłowskiego, szefa zachodniopomorskiej PO, oraz pana Kuriaty, którzy również pracują w administracji publicznej.

Adam Ostaszewski zażądał od Piotra Jedlińskiego ustosunkowania się do słów swojego zastępcy oraz jasnego stwierdzenia czy popiera taki styl prowadzenia kampanii wyborczej – Jeśli nie, powinien pana Sobieraja zdymisjonować – mówił Ostaszewski. Porównał również styl wypowiadania się szefa koszalińskiej PO do retoryki komunistycznych dygnitarzy. Podkreślił także, kolejny raz, że on sam nie zamierza pełnić żadnych funkcji w koszalińskim samorządzie, gdyż 16 listopada został wybrany do Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego. Zapewnił, że zamierza tam walczyć o interesy Koszalina, będzie współpracował z prezydentem miasta i sprzeciwi się jakiejkolwiek blokadzie przepływu środków finansowych.

Ocenę tego kto i jakie układy tworzy w Koszalinie pozostawiamy Państwu…

lis 25

Rozpalamy Koszalin!

Podobno porozumienie trojga kandydatów z pierwszej tury wyborów prezydenckich to „podpalanie Koszalina” Podobno udzielenie poparcia Arturowi Wezgrajowi przez Annę Mętlewicz i Adama Ostaszewskiego to stworzenie złowrogiego układu.

aw11

Z każdym dniem jest nas co raz więcej, codziennie docieramy do większej i większej liczby mieszkańców Koszalina. Tych, którzy chcą zmian w mieście przybywa, tak jak i tych, którzy wiedzą, że Artur Wezgraj jest ich gwarantem.

Wzrasta również niepokój wśród naszych konkurentów. Zagrożeniem dla nich jest to, że Lepszy Koszalin wraz z sojusznikami  rozpala w Koszalinianach aktywność oraz chęć walki o lepsze jutro dla naszego miasta. Nie jesteśmy skazani na istniejący, niezdrowy, układ. Pierwszy krok dokonał się 16 listopada, dotychczas rządzący miastem stracili większość w Radzie Miejskiej. Drugi krok jest możliwy w najbliższą niedzielę. Koszalin zasługuje na lepszego prezydenta. Tak po prostu.

lis 25

Dwa tysiące miejsc pracy w Koszalinie

Według Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Koszalinie we wrześniu bieżącego roku ponad 10 procent mieszkańców naszego miasta pozostawało bez pracy. W ciągu ostatnich czterech lat bywało (jak np. w grudniu 2013), że wskaźnik ten osiągał nawet 12 procent. Piotr Jedliński lubi chwalić się kolejnymi zakładami powstającymi w Strefie Ekonomicznej. To świetny projekt, który faktycznie przyniósł blisko półtora tysiąca nowych miejsc pracy. Przyglądając się jednak koszalińskiemu rynkowi pracy warto być nieco bardziej dociekliwym. Niektóre z ostatnich hucznych, pełnych oficjeli otwarć zakładów w SSE to w rzeczywistości przenosiny zakładów już istniejących w Koszalinie na nowe miejsce. Ponadto na 1400 nowych miejsc pracy przypada 2400 osób, które pracę straciło. Jesteśmy więc na minusie. Strefa to głównie przedsiębiorstwa produkcyjne; nie wpływa zatem w znaczący sposób np. na sytuacje zawodową absolwentów Politechniki Koszalińskiej. Wielu pracowników zatrudnionych tam informuje zaś, że płace tam nie należą do najwyższych.

Należy zatem projekt SSE nadal rozwijać, lecz nie można go uznać za jedyne możliwe rozwiązanie problemu bezrobocia w Koszalinie. Jeżeli chcemy aby młodzi ludzie po studiach wiązali swoją przyszłość z naszym miastem, zaś inni, z całej Polski, właśnie tutaj upatrywali miejsca do życia, pracy i zakładania rodziny, potrzebujemy czegoś więcej.

Nasz pomysł to zaangażowanie miasta w tworzenie warunków sprzyjających powstawaniu tzw. Business Process Outsourcing, w dosłownym tłumaczeniu to outsourcing (zlecanie na zewnątrz) procesów biznesowych. Oznacza to, wykonywanie przez zewnętrzne firmy zadań dla największych korporacji na świecie. To szansa na pracę dla specjalistów z bardzo różnych dziedzin: od informatyków po księgowych. Branża ta już teraz dynamicznie rozwija się w Polsce, silne ośrodki to Trójmiasto i Wrocław czy Kraków, niedawno kolejne 100 miejsc pracy w tym sektorze przybyło w Rzeszowie, dla którego jest to jeden z priorytetów.

Aby i w Koszalinie pojawiła się szansa na zatrudnienie w tym sektorze musi zostać spełnione kilka warunków; po pierwsze szybka i sprawna komunikacja elektroniczna, to już mamy. Koszalińska infrastruktura informatyczna jest bardzo dobrze rozwinięta. Po drugie: powierzchnia biurowa. To jest wyzwanie, które stoi przed miastem, ponieważ w tej chwili w naszym mieście jest ona nie wystarczająca. Po trzecie wreszcie zasoby ludzkie: tutaj mamy potencjał w postaci studentów i absolwentów koszalińskich uczelni.

Jesteśmy już po pierwszych rozmowach z firmami zainteresowanymi taką działalnością w Koszalinie. Perspektywy są bardzo obiecujące. Mamy szansę na to aby w przeciągu kilku lat stworzyć dwa tysiące nowych miejsc pracy, dać argument młodym ludziom za pozostaniem w mieście oraz przyciągnąć nowych z innych części kraju. Żeby to się ziściło konieczna jest współpraca między miastem a Politechniką Koszalińską, Państwową Wyższą Szkołą Zawodową oraz prywatnymi uczelniami. Że taka współpraca jest możliwa to mamy już przykład w postaci Parku Technologicznego.

Głos na Artura Wezgraja, 30 listopada, w drugiej turze wyborów na prezydenta Koszalina to krok w kierunku zrealizowania tej wizji.

aw

lis 24

Współdecydowanie

Blisko 60 procent mieszkańców naszego miasta nie zagłosowało 16 listopada w wyborach samorządowych. Mimo, że frekwencja okazała się nieco wyższa niż cztery lata temu, ze swojego prawa do decydowania o przyszłości miasta nie skorzystało ponad 49 tysięcy koszalinian.

wybory-urna-wyborcza_21350061

Można zastanawiać się z czego to wynika. Rozmawiając z mieszkańcami – i w trakcie kampanii i na długo przed jej rozpoczęciem – często słyszymy o zniechęceniu, poczuciu, że i tak się nic nie zmieni oraz przekonaniu, że te czy inne wybory „to nie moja sprawa, ja się polityką nie interesuje”. Dowiadujemy się również o złości, rozczarowaniu i braku zaufania do pełniących funkcje publiczne: prezydentów, radnych a także urzędników. Wielu ludzi nie rozróżnia kto u władzy, a kto w opozycji wobec niej; Wezgraj, Jedliński, Platforma, PiS, Lepszy Koszalin czy lewica – jedno i to samo, wiele czasu i wysiłku trzeba by przekonać, że różnice są i to bywa, że dość znaczne.

Za wspomniany brak zaufania do pełniących funkcje publiczne i poczucie, że głos ludzi mało znaczy,  w Koszalinie w dużej części odpowiada Piotr Jedliński i wspierająca go Platforma Obywatelska. Przez ostatnie 4 lata rządzący Koszalinem kilkukrotnie zwyczajnie wolę ludzi ignorowali. Pamiętamy wyrzucone do kosza kilka tysięcy podpisów zebranych przez SLD w sprawie pomnika Byliśmy – Jesteśmy – Będziemy oraz podobnie zignorowane zdanie mieszkańców na temat sposobów rozliczania opłat za wywóz śmieci. Można odnieść wrażenie, że w koszalińskim magistracie panuje zasada, że władza ma zawszę rację.

protest

Głos 30 listopada na Artura Wezgraja to głos za zmianą tej reguły. Wprowadzimy system konsultacji społecznych z prawdziwego zdarzenia, tak jak to funkcjonuje w innych miastach. Głos mieszkańców w nich wyrażony będzie obowiązujący. Nie da się zarządzać miastem bez informacji zwrotnej na temat podejmowanych decyzji, nawet gdy są one niemiłe dla tych, którzy za nie odpowiadają.

Samorząd to wspólnota i w jako takiej wszyscy powinni mieć prawo do współdecydowania o jej losach; nie tylko raz na cztery lata przy wyborach, lecz na co dzień, w istotnych dla jej funkcjonowania sprawach. Takie podejście rodzi poczucie odpowiedzialności, wpływu oraz przekonanie, że angażowanie się ma sens. Tego w Koszalinie potrzebujemy i to jest możliwe.

aw