sty 19

Przejrzysty Koszalin. O lepszy dostęp do informacji publicznej

W marcu 2014 Lepszy Koszalin zaapelował o stworzenie ogólnodostępnego Rejestru Umów pozwalającego obywatelom na łatwe kontrolowanie tego jak wydawane są w naszym mieście publiczne pieniądze. Prezydent Jedliński przychylił się do naszej propozycji i taki spis został utworzony, jednak obejmuje on tylko Urząd Miejski. Dzisiaj zaapelowaliśmy o jego rozszerzenie na wszystkie jednostki podległe prezydentowi Koszalina. 

Dostęp do informacji publicznej to jeden z najważniejszych elementów systemu demokratycznego. Pozwala on obywatelom na kontrolowanie działań administracji. W Polsce dostęp do urzędowych dokumentów gwarantuje Konstytucja.

Naszym zdaniem w Koszalinie wiele można w tej kwestii poprawić. Biuletyn Informacji Publicznej  Urzędu Miejskiego jest mało czytelny, korzystanie z niego zaś wymaga dużej cierpliwości. Na dodatek wielu interesujących danych, jak choćby protokołów z sesji Rady Miejskiej, w nim nie znajdziemy. W BIP-ach spółek komunalnych( np. MZK, ZOS czy PGK), miejskich jednostek organizacyjnych (ZDM, ZBM i inne) czy podległych magistratowi  instytucji kultury (CK 105, BTD, Muzeum Okręgowe) próżno szukać rejestrów zawieranych przez urzędników umów wraz z kwotami na jakie opiewają.

bipkoszalin

Biuletyn Informacji Publicznej Urzędu Miejskiego w Koszalinie (bip.koszalin.pl)

Wszystkie wspomniane wyżej instytucje, w myśl obowiązującej od 2001 roku Ustawy o dostępie do informacji publicznej, na żądanie obywatela interesujące go fakty mają obowiązek udostępniać. I znakomita większość z nich to robi. Nie ma zatem żadnych przeszkód  w ułatwieniu życia dociekliwym obywatelom poprzez zlikwidowanie czasochłonnej procedury i automatyczne publikowanie danych na stronach internetowych.

akta

freeimages.com

 

W celu poprawienia dostępu do informacji publicznej w Koszalinie przystępujemy do realizacji projektu „Przejrzysty Koszalin”. Wcielenie jego w życie jego założeń, o których będziemy sukcesywnie informować, pozwoli na większe zaufanie mieszkańców naszego Koszalina do działań samorządowej administracji.

sty 15

Zapraszamy koszalińską PO do współpracy. Uszanujmy wolę wyborców.

7319  wyborców w Koszalinie – prawie co czwarty głosujący –  16 listopada 2014 oddało swój głos na kandydatki i kandydatów Lepszego Koszalina do Rady Miejskiej. Sześcioro z nich otrzymało mandat zaufania do reprezentowania ich w Radzie. 

Łącznie Klub Radnych Lepszy Koszalin, po dołączeniu Doroty Chałat, to siedem osób. Tym samym LK stanowi, z woli mieszkańców naszego miasta, drugą siłę na lokalnej scenie politycznej. Rządząca PO przez tych samych wyborców została pozbawiona większości; w porównaniu do poprzedniej kadencji samorządu straciła dwa miejsca w RM,

Niestety sytuacja ta nie znajduje odzwierciedlenia ani w prezydium Rady Miejskiej ani w jej komisjach. Funkcje przewodniczącego oraz zastępców pełnią tylko i wyłącznie radni zgłoszeni przez klub PO. Pracami poszczególnych komisji kierują radni wskazani przez PO. W czasie wyborów członków tychże komisji dochodziło do tak gorszących sytuacji jak np. wycięcie z Komisji Sportu utytułowanej piłkarki ręcznej, wielokrotnej reprezentantki Polski, Joanny Dworaczyk. Wszystko po to aby rządzący w Koszalinie mogli bez oglądania się na opozycję kierować działaniami komisji jak i całej Rady.

rada

W proteście przeciwko takim praktykom radni opozycyjni odmówili udziału w pracach Komisji Rewizyjnej, sprawującej kontrolę nad poczynaniami m.in prezydenta miasta. W rezultacie zasiadają w niej tylko radni Platformy co prowadzi do sytuacji kuriozalnej: władza kontroluje samą siebie. Taki stan rzeczy nie spodobał się wojewodzie zachodniopomorskiemu, który zagroził rozwiązaniem Komisji Rewizyjnej jeżeli nie znajdą się w niej również przedstawiciele opozycji.

W związku z tym zapraszamy radnych koszalińskiej PO do współpracy. Uszanujmy wolę wyborców, niech skład Komisji i prezydium Rady Miejskiej odpowiada układowi sił w samej Radzie. Głos kilkunastu tysięcy koszalinian, którzy wskazali na innych ludzi niż tych związanych z aktualnie rządzącymi musi być wzięty pod uwagę. Jesteśmy gotowi do wspólnego działania. Nie damy się natomiast szantażować ani sprowadzić do roli przystawek uwiarygadniających jedynie działania partii władzy. Demokracja to rządy większości lecz z poszanowaniem praw mniejszości. Nawet tej większości od wyborców PO w Koszalinie nie uzyskała, zapewniła ją sobie jedynie budzącymi wiele etycznych wątpliwości zakulisowymi działaniami politycznymi. Drogie radne i radni PO! Jeszcze jest czas aby zawrócić z tej drogi i wspólnie działać na rzecz naszego miasta. Tego oczekują od nas koszalinianie.

sty 14

Bezpłatna komunikacja miejska dla młodzieży. Wniosek o zmianę w budżecie na 2015 rok.

Radny Artur Wezgraj podczas ostatniego posiedzenia Komisji Budżetowej Rady Miasta złożył wniosek o zarezerwowanie ok 1,5 miliona złotych na zwolnienie z opłat za przejazdy komunikacją miejską dzieci do lat 14. 

Propozycja to pierwszy krok w realizacji przedwyborczych planów Stowarzyszenia Lepszy Koszalin. W naszym przekonaniu miasto powinno jak najbardziej wspierać rodziny i robić wszystko aby ich koszty utrzymania były jak najniższe. Dojazdy dzieci  do szkół, w obliczu stale rosnących cen biletów MZK, są znacząca pozycją w budżecie wielu koszalińskich rodzin. Komisja Budżetowa głosami Platformy Obywatelskiej wniosek odrzuciła. Do sprawy wrócimy na najbliższej sesji Rady Miejskiej. Klub Radnych Lepszy Koszalin przewiduje w tej sprawie inicjatywę uchwałodawczą.

foto: wikipedia

foto: wikipedia

sty 12

Nowy wiceprezydent czyli miasto partyjne

Dotychczasowy zastępca kierownika Urzędu Stanu Cywilnego od dzisiaj odpowiada w koszalińskim Ratuszu za cyfryzację oraz planowanie.

- System zarządzania ruchem w mieście, dokończenie uzgodnień ze Stowarzyszeniem Architektów Polskich i ogłoszenie konkursu na koncepcję rewitalizacji śródmieścia i rozwiązania docelowego jak i też ulic przyległych – prezydent stawia przed swoim nowym zastępcą Wojciechem Kasprzykiem trudne i ważne dla miasta zadania.

Można by oczekiwać, że zostaną one powierzone specjaliście lub profesjonaliście w tej dziedzinie; trudno za takiego uznać zastępcę prezydenta Jedlińskiego, szeregowego urzędnika naszego magistratu pracującego ostatnio na stanowisku zastępcy kierownika Urzędu Stanu Cywilnego

Zachodzi podejrzenie, że główną przesłanką  do powierzenia panu Kasprzykowi tego stanowiska była legitymacja partyjna. Wojciech Kasprzyk jest działaczem koszalińskiej PO, członkiem jej władz powiatowych a jesienią 2014 aktywnie wspierał kampanię PO i jej kandydata do urzędu prezydenta Koszalina. To kolejny krok do upartyjniania miasta przez rzekomo bezpartyjnego prezydenta.

Mimo wszystko życzymy nowemu wiceprezydentowi powodzenia i liczymy, że w ważnych dla Koszalina sprawach będzie stać go na otwartość na pomysły pochodzące nie tylko od reprezentantów jego ugrupowania.

sty 07

Koszalińska Platforma Obywatelska narusza zasady demokracji

Na nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej głosowano nad zatwierdzeniem kandydatury Ryszarda Tarnowskiego (PO) Klub Radnych Lepszy Koszalin nie brał w nim udziału.

Komisja Kultury była ostatnią, w której dokonano wyboru przewodniczącego. W  pozostałych funkcje kierownicze otrzymali radni PO. Partia rządząca Koszalinem nie była zainteresowana współpracą z ugrupowaniami opozycyjnymi i podzieliła wszystkie stanowiska między swoich ludzi. W Komisji Kultury jako jedynej nie udało jej się zagwarantować sobie większości w związku czym forsowany przez nią kandydat – mimo pomocy radnej „niezależnej” Krystyny Kościńskiej – długo nie mógł uzyskać oczekiwanej akceptacji.

20141201_150509

Aby rozwiązać ten problem koszalińska PO zastosowała wybieg w naszym przekonaniu naruszający zasady demokracji. Ostatnie posiedzenie komisji zostało zaplanowane w taki sposób by nie mogli wziąć w nim udziału wszyscy przedstawiciele opozycji. W rezultacie komisja obradowała w zaledwie czteroosobowym (na osiem osób w niej zasiadających)  składzie i głosami partyjnych kolegów oraz podobno niezależnej przewodniczącej Rady Miejskiej, Ryszard Tarnowski  został jej szefem. W dniu dzisiejszym, bez udziału radnych LK, wybór ten przyklepała Rada Miejska

Nie akceptujemy takiego stylu postępowania i nie będziemy brać udziału w ewidentnym naruszaniu zasad demokracji poprzez zawstydzające kombinacje. Kolejny raz koszalińska PO udowodniła, że nie chce lub zwyczajnie nie potrafi współpracować z innymi ugrupowaniami i kieruje się jedynie swoim własnym interesem.

sty 05

Leczeni z demokracji

Różne rzeczy się dzieją w naszym kraju. Do najważniejszego tematu urosło Porozumienie Zielonogórskie. Trwa próba sił pomiędzy rządem, który chce uchodzić za twardy a grupą lekarzy, którzy postanowili nie poddawać się dyktatowi władzy.

Kontrakty, negocjacje, porozumienia. Te trzy hasła wytwarzają w przeciętnym obywatelu przekonanie, że procedura zawierania umów z NFZ na leczenie to taki klasyczny przypadek negocjacji warunków udzielania usług, kiedy to partnerzy, NFZ i instytucje zdrowia siadają do stołu i dyskutują na jakich zasadach, za jakie pieniądze szpital czy przychodnia będą leczyć pacjentów płacących składki. Nic bardziej mylnego. Dyrektor przychodni jest wzywany do NFZ gdzie otrzymuje informację jaki mu ustalono limit, ile dostanie za procedurę i jaką ma przyjąć odpowiedzialność. Jak się nie podoba, niech nie podpisuje i zamyka lecznicę. I tyle negocjacji.

Większość pod presją społeczną i administracyjną ugina się i podpisuje. W tym roku sporo powiedziało  – jednak nie podpisujemy. Nie podpisali, nie mają kontraktów, nie mają za co leczyć, to nie otwierają przychodni. No i zaczyna się. Minister krzyczy, że to manipulacja pacjentami, ze bezczelność taka – nie przyjąć warunków nałożonych odgórnym rozkazem, że jak nie podpisali to lekceważą pozostałych lekarzy i, że to warcholstwo w ogóle. Potem straszy – zlikwidujemy niepokornym listy pacjentów, pozbawimy możliwości leczenia, wprowadzimy szlaban na następne kontrakty. W końcu usiłuje napuścić pacjentów na medyków – wypiszcie się od nich, zbojkotujcie tych wrednych wydrwigroszy.

Przypomina to nieco rok 80, kiedy rząd grzmiał na strajkujących ludzi, ze niszczą kraj, że są warchołami bo domagają się rzeczy, których państwo nie może (nie chce) dać. W Dzienniku telewizyjnym pojawiały się wypowiedzi „praworządnych” obywateli, którzy oburzeni pokrzykiwali na strajkujących wichrzycieli. Propaganda szczucia przez „siłę przewodnią” rozkręcona na całego.

Dzisiejsza siła przewodnia stosuje dokładnie te same chwyty. Tyle, że jakby zapomniała, że minęło 35 lat i Polska się zmieniła. Że nie można zmusić piekarza do sprzedawania bułek jeśli klient postanowił nie płacić lub płacić po uważaniu. To nie lekarze wymyślili ten system i nie oni ustanawiają prawo. To rząd postanowił, że będą limity, procedury, punkty. Dzisiaj w ramach kolejnej akcji propagandowej minister od zdrowia próbuje sprowadzić protest do żądań płacowych medyków. Gdyby pofatygować się do dokumentów źródłowych okazałoby się, że żądania dotyczą zupełnie czego innego: zniesienia limitów onkologicznych, likwidacji możliwości jednostronnej zmiany umowy przez NFZ, zmiany zasad weryfikacji ubezpieczeń przez NFZ, przywrócenia dotychczasowego modelu opieki nad chorymi z cukrzycą i przewlekłymi chorobami układu krążenia, przywrócenia prawa leczenia u dermatologa i okulisty bez skierowania, braku kolejek w POZ.

Nie wiadomo jak zakończy się ta próba sił. Jedno jest pewne, że Porozumienie Zielonogórskie walczy nie tylko o uzdrowienie służby zdrowia, ale również o niedopuszczenie aby wyleczono nas z demokracji.

 

sty 02

Lepsza komunikacja miejska. Czego Koszalin może się nauczyć od Szczecinka

Szczecinek stawia na komunikację miejską. Tamtejsza Rada Miasta zadecydowała o znaczącej obniżce cen biletów. Zapowiedziano również zmiany w rozkładach jazdy. 

Od teraz możliwość całodobowej jazdy czternastoma tamtejszymi miejskimi liniami kosztuje  5 zł. Dla porównania w Koszalinie za bilet 24-godzinny trzeba zapłacić 10 zł. Dodatkowo szczecinecki przewoźnik przygotowuje nowy rozkład jazdy dostosowany do godzin zajęć szkół oraz czasu pracy firm. Podstawowy cel to zawalczenie o klienta; niższe ceny biletów oraz dostosowane do potrzeb mieszkańców godziny jazdy autobusów mają przyciągnąć do nich więcej pasażerów.

Autobus w Szczecinku. Źródło: temat.pl

Zmiany na taki sposób myślenia o miejskiej komunikacji życzylibyśmy sobie również w Koszalinie. Dostępny, efektywny oraz tani publiczny transport może stać się alternatywą dla jazdy samochodem. Niestety w naszym mieście od lat ceny biletów MZK regularnie rosną, za każdym razem liczba pasażerów spada, co wymaga kolejnej podwyżki cen biletów i zwiększania dopłat do miejskiego przewoźnika z budżetu miasta. W efekcie w koszalińskich autobusach co raz więcej jest tych, którzy i tak przejazdy mają za darmo lub w cenach ulgowych. Pozostali przesiedli się do samochodów. Nie bez znaczenia jest również fakt, że układ komunikacyjny Koszalina pozostaje, nie licząc kilku zmian, taki sam od ponad 30 lat, mimo  że samo miasto się przeobraziło.

Na 2015 rok MZK zapowiada zmiany w taryfach, stosowne rozwiązania niebawem mają być przedstawione Radzie Miejskiej. Nie ma jednak mowy o obniżkach cen biletów a o jedynie ich zróżnicowaniu (np. wprowadzeniu biletów czasowych) Nie spodziewamy się zmian radykalnych, rzeczywiście wpływających na większe zainteresowanie usługami miejskiej komunikacji. Prezes MZK, Andrzej Bacławski, na konferencji prasowej przed wyborami jasno stwierdził, że zarządzana przez niego firma nie jest w stanie obsłużyć znacząco większej liczby pasażerów.

W rozpoczynającym się roku 2015 życzymy mieszkańcom Koszalina aby jego władze myślały o miejskiej komunikacji tak jak ich odpowiednicy w nieodległym Szczecinku; jako o ważnej dla nich i funkcjonowania miasta usłudze a nie o przykrej konieczności wynikającej z ustawowych zapisów.

gru 26

Osiemnasty raz dla najbardziej potrzebujących. Tłumy na bożonarodzeniowym śniadaniu w Pubie Graal

Stefan Romecki po raz kolejny zrobił coś wielkiego. We wtorkowy poranek 25 grudnia w Pubie Graal stoły uginały się od jedzenia, zaś paczek z prezentami dla najmłodszych nie było już gdzie składować.

sniadanie2

foto koszalin.pro

Goście bożonarodzeniowego śniadania, rok rocznie organizowanego prze kawalera Orderu Uśmiechu, tłoczyli się przed wejściem na długo przed otwarciem drzwi. Każdy z nich mógł liczyć na suto zastawiony stół, ciepły posiłek oraz paczkę z żywnością do zabrania do domu.

sniadanie 3

foto koszalin.pro

Do pomocy w przygotowaniu i przeprowadzeniu śniadania włączyli się wolontariusze ze Stowarzyszenia Lepszy Koszalin.

sniadanie1

foto koszalin.pro

gru 16

„Nowe” otwarcie

Rozpoczęła pracę Rada Miejska. Po pierwszej odsłonie zasad współpracy, kiedy to połączone siły PO i sojuszników interesantów ustaliły podział funkcji w prezydium Rady, przyszedł czas na ukonstytuowanie się w komisjach.

Rzeczy oczywiste dla jednych są oczywiste inaczej dla drugich. Lepszy Koszalin przekazał Przewodniczącej swoje stanowisko w sprawie organizacji pracy Rady na najbliższą kadencję. Założył równomierny podział odpowiedzialności i obowiązków. Z proporcji liczby radnych wywiódł, że powinien kierować pracą dwóch komisji i uczestniczyć w organie kontrolnym jakim jest Komisja Rewizyjna.

Partia rządząca widzi inaczej zasady demokratycznej współpracy. Postanowiła, że to ona ustali kto ma prawo w komisjach zasiadać, wywaliła więc z obszaru edukacji i kultury fizycznej Joannę Dworaczyk z LK i Miłosza Janczewskiego (PiS) z Komisji Kultury. PO założyła też, że wszystkimi komisjami będą kierować jej ludzie, bo nie potrzebuje nikogo do współpracy. Tak bez owijania w bawełnę.  I dobrze, jeśli tak chcą – ich decyzja. Minęła zaledwie chwila gdy ta sama ekipa oburzyła się, że opozycja odmawia uczestnictwa w pracach Komisji Rewizyjnej. – Jak to? Dobry obyczaj nakazuje przyjęcie takich funkcji! – łajali przedstawiciele władzy.

Postawa opozycji jest jasna. Zamierza kontrolować prezydenta i ekipę rządzącą. Taką rolę wyznaczyli jej wyborcy. Lepszy Koszalin będzie bardzo aktywny w pracach samorządu. Nie oznacza to, że musi brać udział w fikcyjnych, niereprezentatywnych strukturach podporządkowanych władzy. Zapowiada się ciekawa kadencja.

*

No i trudno nie skomentować zdarzeń, które nastąpiły następnego dnia w Kołobrzegu. Tamtejsi radni PO wyszli w trakcie obrad Rady Miejskiej w Kołobrzegu w proteście przeciwko, jak to określili, „farsie ustawionego głosowania”. O co chodzi? Większość z klubu Porozumienie dla Kołobrzegu nie zechciała uwzględnić kandydatur PO w komisjach i prezydium Rady. Ot, taka platformiana zasada – tam gdzie nam pasuje, tam uznamy standardy za właściwe.